Napisz do nas

kontakt

Zachęcamy do kontaktu z marką TrainerPRO! Zapewniamy, że żadna wiadomość nie pozostanie bez odpowiedzi. Informacje ogólne: biuro@trainerpro.pl

czytaj dalej

Dla Trenerów

oferta dla trenerów

Marka TrainerPRO postawiła sobie za cel pomoc w rozwoju merytorycznym Trenerów, profesjonalizację pracy szkoleniowców oraz wsparcie w aspekcie wyboru odpowiedniego pracodawcy.

czytaj dalej

Idea projektu

idea projektu

Mijają kolejne lata, jednak w polskiej piłce nożnej nadal dokonują się zmiany ledwie pozorowane lub należące do kategorii przemian kosmetycznych. Postrzeganie futbolu wciąż bazuje na...

czytaj dalej
Program do analizy taktycznej - LongoMatch

Aktualności

2015
12
lutego

Żałosny bohater

Dodane 12.02.2015 przez TrainerPRO

 

Od dłuższego czasu planowałem odnieść się do historii człowieka, który latami mienił się trenerem. Hańbił przez dekady ten szlachetny zawód, stając się symbolem ludzkiego upadku. Ostatecznie został skazany prawomocnym wyrokiem za korupcję w piłce nożnej, co jednak nie przeszkodziło mu w wydaniu biografii i jednocześnie wcieleniu się w rolę rzutkiego celebryty. Wkrótce zostanie oficjalnie przedstawiony jako autor programu szkolenia dla Szkoły Piłkarskiej przy liceum ogólnokształcącym w Ulanowie. Janusz Wójcik zawsze może liczyć na pomoc bezmyślnej gawiedzi.

Na wstępie zaznaczam. Nie czytałem biografii Janusza Wójcika, zawartej na setkach zmarnowanych kartek, i nie zamierzam popełnić tego błędu. Wszelkie recenzje docierają do mnie od czytelników, którzy przebrnęli przez ów stek wulgaryzmów. Nie podam tytułu tej pseudoksiążki, ani nie przytoczę żadnych wiekopomnych cytatów, bowiem w ten sposób czyniłbym reklamę i wspierał rozgłos. Już wystarczy, że zostaliśmy zalani potokiem egzemplarzy żenujących wynurzeń przez niemal wszystkie naziemne sieci księgarniowe, internetowe sklepy, czy nawet dyskonty spożywcze. Zmęczone oblicze jegomościa upadłego moralnie, a straszące z okładki, reklamuje opowieść o potężnym udziale w futbolowym procederze korupcyjnym, żywocie naznaczonym przez alkoholowe eskapady oraz poważnej rozwiązłości. Zresztą, w Polsce promuje się autobiografie czy biografie osób niszczących piłkę nożną, a przy okazji własne życie. Weźmy na ten przykład historię Igora Sypniewskiego, równie mocno atakującą zarówno z półek księgarni, jak i wystającą pomiędzy selerem naciowym, a przemysłową częścią w popularnych sklepach wielkopowierzchniowych. Paradoks polega na tym, że osoby mądre życiowo, potrafiące formułować merytoryczne wnioski, szukające własnej drogi bywają marginalizowane. Szkoda, że tak chętnie nie zostaje wynoszona na piedestał wyborna proza, kapitalna poezja, czy pozycje analityczne. Próbuje się za to przekonywać społeczeństwo, że karykaturalna historia Wójcika powinna aspirować do rangi ważnego wydarzenia.

Obecnie Janusz Wójcik nie miałby szans poważnego zaistnienia w zawodzie trenera - pomijając na chwilę wątek korupcyjny - na bazie swojego warsztatu szkoleniowego. Pamiętam styl i model gry drużyn przezeń prowadzonych. Organizacja gry znajdowała się na bardzo niskim poziomie. Ledwie podstawowa forma stosowanych założeń taktycznych, świadczących o braku rozbudowanego i jednolitego sposobu myślenia systemowego. Rzeczone założenia przyjmowały dodatkowo postać niezwykle archaicznych i niefunkcjonalnych. Opieranie gry na przypadku, czyli umiejętnościach indywidualnych to kolejny dowód na szkoleniowe ograniczenie. Nierzadkie przywoływanie wicemistrzostwa olimpijskiego, w kategoriach mających świadczyć o niebywałej jakości szkoleniowej Wójcika, stanowi pożywkę dla fachowców małego kalibru. Futbol zmienił się od 1992 roku w sposób niewyobrażalny. A przecież nawet w dzisiejszych czasach wielu trenerom udaje się zatuszować - korzystając ze słabości taktycznej rodzimego futbolu - ideologiczne oraz warsztatowe braki. A co dopiero przed trzema dekadami, gdy piłka nożna w dużej mierze funkcjonowała jako dyscyplina czerpiąca korzyści z indywidualnych przymiotów piłkarzy. W tamtych czasach Widzew Łódź i Legia Warszawa zanotowały występy w Lidze Mistrzów, jednak futbolowy progres jakby ominął nasz kraj. Poza tym, trenera nie określają - co będę powtarzał niczym mantrę - wyniki, lecz niemal 40 analitycznie rozpatrywanych aspektów. I w tym kontekście były selekcjoner osiągnąłby marne oceny.

Bohater - piękne słowo i z definicji głębokie. Aktualnie tego statusu nie osiąga się poprzez swoje działania i czyny, lecz można ewentualnie zostać wykreowanym. Sportowe, ale nie tylko, media wytworzyły "żałosnego bohatera" w osobie Janusza Wójcika. Wywiady prasowe, niezliczone występy telewizyjne i wciąż obecna retoryka mędrca i mentora. Uśmiech goszczący niemal nieustannie. Życiowy paradoks? Efekt chorego świata? Niezależnie od nomenklatury, człowiek skazany prawomocnym wyrokiem za oszustwa sportowe, zawodowe upodlenie i niszczenie dobrego imienia szkoleniowej profesji powinien mieć nie tylko dożywotni zakaz wykonywania zawodu (niestety - otrzymał tylko cztery lata banicji), ale i zablokowany dostęp do jakichkolwiek występów medialnych. Czy dziennikarze sportowi nie rozumieją, że Wójcik pluł na ich chleb?! Że podobni do niego uczynili z polskiego futbolu bagienną otchłań?! Wielu trenerów okazało się ludźmi bez honoru, ale przynajmniej większość pochyliła głowy i nie próbuje szukać dla siebie przestrzeni w środkach masowego przekazu. Wójcik nie ma z tym problemu. Ba, zbija na swoim zepsuciu kapitał. Dosłownie i w przenośni.

Występy tego pana w programach telewizyjnych oznaczają również niesłychaną porażkę mediów sportowych, wyrzekających się jakichkolwiek wyższych wartości w imię mamony i taniego poklasku. Niestety, do tego grona dołączają również władze miejscowości Ulanów. Już 20 lutego odbędzie się w Urzędzie Gminy i Miasta konferencja prasowa, podczas której zostanie zaprezentowany autor programu szkolenia Szkoły Piłkarskiej przy miejscowym liceum ogólnokształcącym. W ten sposób - według pomysłodawców - zostanie wdrożony plan ratowania szkoły średniej. Groziło jej zamknięcie i potrzebny był impuls. Postawiono na Janusza Wójcika. Niestety, stan wiedzy polskiego społeczeństwa na temat piłki nożnej jest znikomy. Ludzie przyjmują za pewnik, że były trener zespołów ekstraklasy czy selekcjoner reprezentacji Polski musi posiadać wysoki poziom wiedzy. W polskich warunkach to - niestety - nie jest tożsame. Mało tego, nawet gdyby dysponował fantastycznym pułapem merytorycznym, to wcale nie oznacza, że jest w stanie wyznaczyć system szkolenia. Przecież do tego potrzebna jest wąska specjalizacja. Ale kogo to w naszym kraju obchodzi? Kto by się pochylił nad szczegółami merytorycznymi? Skoro jednak serwuje się dzieciom spotkanie z człowiekiem, który nigdy już nie powinien opowiadać komukolwiek o futbolu, który autorytet zgubił kilkanaście albo kilkadziesiąt lat temu, który powinien zostać przedstawiony narybkowi jako przykład do napiętnowana, to już trudno w ogóle połapać się w tym świecie...

Marcin Gabor

Powrót

Powered by CuteNews
Statywy KARO Sportsystems

Partnerzy

Partnerzy Merytoryczni

Statywy z kamerą KARO Sportsystems LongoMatch logo PrawoPiłkarskie.pl logo

Główny Partner Medialny

Goal.pl logo